Hegel H360 w teście stereolife.pl

Każdy nowy model norweskiej firmy automatycznie skupia na sobie uwagę audiofilów. Wszystko jedno czy jest to nowy przetwornik cyfrowo-analogowy, integra czy wzmacniacz słuchawkowy – jeżeli widnieje na nim logo Hegla, potencjalnie mamy do czynienia z bardzo interesującym urządzeniem, a może nawet rynkowym hitem. Ostatnim dużym uderzeniem z północy był H80. Skromny wzmacniacz z wbudowanym przetwornikiem w krótkim czasie zyskał status killera – stał się wzorem tego, co powinna oferować integra za podobne pieniądze. Wprowadzony później przetwornik HD12 i droższy wzmacniacz H160 również wywołały sporo zamieszania na rynku, ale nie uzyskały statusu tak spektakularnych hitów.

Od jakiegoś czasu wiadomo było jednak, że skandynawscy konstruktorzy pracują nad nową superintegrą – następcą utytułowanego modelu H300. Ten wzmacniacz miał dosłownie zamknąć wszystkie dyskusje, a przy okazji wprowadzić kilka nowych rozwiązań technicznych lub raczej zaprezentować najnowsze odsłony autorskich technologii Hegla. I wreszcie się doczekaliśmy – oto H360.

Niektórzy mogą w tym momencie pomyśleć – zaraz, zaraz, ale o co ten cały hałas? Przecież większość firm od czasu do czasu wprowadza unowocześnione wersje swoich flagowych urządzeń i nikt nie robi z tego wielkiego zagadnienia. Dlaczego więc nowa integra Hegla ma być tak wyjątkowa? Wydawałoby się, że już większym krokiem milowym był dla norweskich konstruktorów H300 – pierwszy wzmacniacz zintegrowany dysponujący tak dużą mocą, mogący w zasadzie konkurować z konstrukcjami dzielonymi. Sporo w tym racji, ale wytłumaczenia są dwa. Po pierwsze H360 staje się z automatu najlepszym zintegrowanym piecykiem Hegla, a jeśli śledziliście reakcje audiofilskich portali, magazynów i blogów na poprzednie modele tej marki, pewnie sami się domyślacie, że oczekiwania względem tego modelu są ogromne. Po drugie, opisywany wzmacniacz to nie tylko rozwinięta wersja H300 z dodanymi funkcjami streamingowymi – jest pierwszym modelem, w którym zastosowano najnowszą generację technologii, która doprowadziła do powstania firmy – SoundEngine. Jej wynalazca – Bent Holter – twierdzi że umożliwia ona połączenie zalet wzmacniaczy pracujących w klasie A z brakiem zniekształceń charakterystycznym dla klasy AB, albo lepiej – uzyskanie czegoś w rodzaju idealnego druta ze wzmocnieniem.

czytaj cały: TEST
źródło: stereolife.pl