O firmie / Muzycy

„Norwescy muzycy opętani pasją dobrego dźwięku

Ukryte klejnoty norweskiej muzyki

Stina Stenerud

Patrząc na tą dziewczynę, jakby żywcem wyjętą z lat 30-tych XX wieku, myśli się od razu o gwiazdach tamtych czasów, takich jak choćby Lili Marlene. A może oczami wyobraźni widzicie  Stinę śpiewającą dla wyczerpanych żołnierzy gdzieś na jednym z frontów Drugiej Wojny Światowej.

Spotkaliśmy Stinę na farmie, na której mieszka dzieląc skrzynkę pocztową z basistą Borgarem.

Czy „poczułaś bluesa” mieszkając tu, na wsi?

– Tak naprawdę to śpiewam całe swoje życie, ale dopiero gdy dołączyłam do kapeli J.T Lauritzen & The Buckshot, złapałam bluesowego bakcyla.

A teraz blues jest już całym Twoim życiem?

– Nie, nie całym. Lubię także jazz, big-bandowy jazz gwoli ścisłości. Swoją inspirację czerpię jednakże z wielu różnych gatunków muzycznych. Zawsze ciągnęło mnie do starego, dobrego soulu, doprawianego elementami bluesa i jazzu. Bardzo lubię mocne, ekspresyjne teksty.

Mieliśmy okazję słyszeć Cię kilka razy na żywo i naszym zdaniem masz znakomity zespół towarzyszący.

– To prawda, to znakomity zespół muzyków. 22 letni gitarzysta Stian Haslie wraz z Bedrock Blues Band został w 2006 roku laureatem bluesowego festiwalu Notodden. Borgar Skoveng i Tor Mikael Larsen tworzą sekcję rytmiczną, a „wisienką na torcie” jest Paul „Palle” Wangberg na Hammondzie B3. Paul to jeden z najbardziej znanych muzyków grających na Hammondzie, który jest także członkiem popularnego kwartetu The Real thing.

Czy Twoja pasja do muzyki idzie w parze z pasją do dźwięku wysokiej klasy?

– Cóż, jestem typową kobietą – nie wierzę dopóki nie zobaczę. Sama się zdziwiłam, gdy poczułam potrzebę posiadania jeszcze większych kolumn niż te, które przyniósł do domu mój chłopak.

Naszym zdaniem to dowodzi, że wcale nie jesteś taka, jak większość kobiet… Słyszeliśmy opowieść o tym, jak głośniki mało nie wyskoczyły z obudowy gdy słuchałaś Pink Floyd?

– Bez komentarza (śmiech). Jestem bardzo zadowolona z posiadanego systemu Hegla. Używamy go do wszystkiego, włącznie z odsłuchiwaniem dem i miksów naszych własnych nagrań.

Możecie dowiedzieć się więcej o Stina Stenerud Band odwiedzając ich stronę pod tym adresem

Możecie także posłuchać dwóch utworów (kissing a fool) tutaj lub (stay in bed) tutaj

Kristian – wokalista zespołu ASIAGO

Spotkaliśmy Kristiana w norweskim mieście Trondheim. Spotkanie nie było bynajmniej przypadkowe. Kristian w ciągu dnia zajmuje się sprzedażą sprzętu hifi, ale wieczorami oddaje się swojej pasji – tworzeniu muzyki.

Przez niemal całe życie moje kontakty z odtwarzaczami CD i wzmacniaczami były mniej więcej równie częste jak każdego innego, zwykłego Norwega. Dopiero gdy w 2008 roku rozpocząłem pracę w sklepie Soundgarden, przyszło mi spędzić sporo czasu na poznawaniu sprzętu, który sprzedawaliśmy. Wymyśliłem sobie metodę poznawania tych urządzeń, zgodnie z którą słuchałem na nich nagrań, które dobrze znałem, włącznie z tymi, w których sam śpiewałem i które sam miksowałem.

Opowiedz nam o swojej kapeli. Mówiłeś, że gra „pepper-pop”. Co to właściwie znaczy?

Cóż, jak już mówiłem jestem wokalistą zespołu ASIAGO. Zespół gra muzykę określaną mianem indie-rocka, co oznacza de facto melodyjny rock z popowymi akcentami. I to właśnie określamy mianem „pepper-pop”. Jest nas sześciu – perkusja, bas, keyboard, dwie gitary i ja na wokalu. Spędzamy mnóstwo czasu dopracowując każdy kawałek tak, by osiągnąć harmonię tonalną między wszystkimi instrumentami pomimo, że nigdy żadne dwa instrumenty nie grają dokładnie tych samych dźwięków w tym samym czasie. To pozwala osiągnąć w naszych nagraniach efekt zwartej, spójnej, ale i bardzo złożonej sceny muzycznej. By w pełni ją docenić trzeba mieć naprawdę niezły sprzęt hi-fi!

Z tego wynika, że taki sposób tworzenia muzyki wpłynął na Twoją potrzebę posiadania odpowiednio dobrego systemu audio?

Tak, właśnie z uwagi na naszą własną muzykę, spędziłem mnóstwo czasu odsłuchując wiele kombinacji różnych urządzeń. Żeby się za bardzo nie rozwodzić – w końcu trafiłem na system Hegla, a jego odsłuch był dla mnie swego rodzaju objawieniem. Konkretnie system składał się ze wzmacniacza Hegel H200 i odtwarzacza CDP2A, które grały z kolumnami Dynaudio. Pierwszy raz udało mi się usłyszeć całą złożoność i wszystkie detale muzyki tworzonej przez ASIAGO. Poczułem się tak, jakbym stał na scenie w czasie koncertu, albo jednej z naszych licznych prób.

To znaczy jak?

Wiesz, jak się odbywa trzy dwugodzinne próby w każdym tygodniu przez dwa kolejne lata, to już po prostu czuje się to brzmienie w kościach. Gdy poczułem dokładnie to samo słuchając naszej muzyki z systemu hi-fi byłem zafascynowany. Tak naprawdę wcale nie zamierzałem kupować nowego systemu do domu, ale po weekendzie spędzonym z Heglem i Dynaudio wiedziałem, że po prostu muszę. System nie wrócił już do sklepu – kupiłem go następnego dnia.

A to wpłynęło również na Twoje relacje z klientami…

Oczywiście. Po tym osobistym doświadczeniu naturalną rzeczą była próba odtworzenia go dla każdego klienta, który był prawdziwym miłośnikiem muzyki. Rzecz w tym by pokazać każdej osobie, która przekroczy drzwi naszego sklepu, czego może doświadczać u siebie w domu z właściwym systemem hi-fi. Chodzi nie o to, by po prostu wyciągnąć od nich kasę, ale by umożliwić im doświadczanie piękna muzyki w ich własnych domach.

To stało się mottem mojej pracy w salonie sprzedaży sprzętu hi-fi.

Więcej o zespole Asiago dowiecie się odwiedzając ich stronę tutaj