Hegel Polska | Hegel H360 test w AUDIO
17188
post-template-default,single,single-post,postid-17188,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-16.8,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,qode_header_in_grid,wpb-js-composer js-comp-ver-5.5.2,vc_responsive

Hegel H360 test w AUDIO

H80, H160, a nawet najnowszy model Rost, już testowaliśmy w „Audio”. Jednak król jest tylko jeden, a jest nim właśnie wśród wzmacniaczy zintegrowanych H360. To wciąż dość młoda konstrukcja, wprowadzona do sprzedaży w drugiej połowie 2015 roku. Poprzednik, model H300, także pojawił się w naszym laboratorium pomiarowym. Wspominam o tym już we wstępie, bo wzmacniacze Hegla zawsze mają doskonałe parametry. Oczekiwania są więc wysokie.

Jak Hegel wygląda, każdy już chyba wie. Trudno to wzornictwo uznać za finezyjne, ale ma w sobie dostojną surowość norweskiej przyrody… Ciemna obudowa jest smutna i solidna, poszczególne
elementy są grube i sztywne, górna ścianka – poszatkowana otworami wentylacyjnymi, radiatory schowano wewnątrz (ale mają sporo do roboty). Na froncie znajdują się tylko dwa pokrętła – regulacja wzmocnienia oraz selektor źródeł. Wyświetlacz jest błękitny i tworzy poświatę, która utrudnia odczytywanie informacji z dalszej odległości. Na szczęście duże litery i cyfry jakoś się przebijają. Aby wzmacniacz włączyć, trzeba wsunąć dłoń pod spód i wymacać spory klawisz, dokładnie pośrodku przedniej ścianki.